Moskwa port lotniczy i nie tylko cz.2
Z obłoków wróćmy jednak' na ziemię — do Moskwy.
Bramami tego miasta są przecież nie tylko lotniska.
W stolicy krzyżują się również liczne szlaki kolejowe
Związku Radzieckiego. Dziewięć moskiewskich dworców
kolejowych przyjmuje i ekspediuje rocznie około
czterystu sześćdziesięciu milionów podróżnych (wliczając
dojeżdżających codziennie do pracy spod Moskwy).
Z Moskwy prowadzą szlaki kolejowe do wszystkich
większych, nawet najbardziej odległych regionów
Związku Radzieckiego. O tych kierunkach świadczą
nazwy dworców: Leningradzki, Kazański, Jarosławski,
Białoruski, Kijowski, Kurski, Ryski. Każdy z moskiewskich
dworców ma swoje specyficzne cechy architektoniczne.
Najstarszy w Moskwie jest dworzec Lenin-
gradzki (dawniej nazywał się on Petersburski). Zosta
zbudowany w 1851 roku — równocześnie z identycznym
Moskiewskim dworcem w Leningradzie (dawny;
Petersburgu).Były to dwie końcowe stacje pierwsze
w Rosji linii kolei żelaznej. Dzisiaj z tego dworca od
chodzi najszybszy w ZSRR ekspres „Aurora", któr
trasę Moskwa—Leningrad pokonuje w ciągu pięciu go
dzin, a więc z przeciętną szybkością 130 kilometróv
na godzinę.
Dworzec Leningradzki mieści się przy placu Komso
molskim. Przy tym placu zlokalizowane są jeszcze dwa
dworce moskiewskie: Jarosławski i Kazański. Z tej
racji plac Komsomolski nazywają często placem trzech
dworców.
Dworzec Jarosławski został wzniesiony w 1904 roku.,
Z zewnątrz przypomina baśniowe pałace starorosyj
skie, a w fasadzie widoczne są wpływy głośnego wówczas
stylu „modernę". W 1965 roku do tego dworca]
dobudowano nowy blok ze szklanymi ścianami. To jest
początek kolei transsyberyjskiej, której trasa ciągnie
się na przestrzeni 9300 kilometrów do brzegów Oceanu
Spokojnego. Stąd też odchodzą pociągi na północ: do
Archangielska, Murmańska, Workuty.
Dworzec Kazański projektował wybitny architekt
rosyjski Szczusjew zgodnie z tradycjami rosyjskiej architektury
XVII wieku. Budowę rozpoczęto w 1914 roku,'
a zakończono już za czasów radzieckich. Z tego
dworca odchodzą pociągi do Tatarii, Powołża i Azji
Środkowej.
W ostatnich kilkunastu latach plac Komsomolski
poddawano stopniowej, ale gruntownej rekonstrukcji.
Zbudowano podziemne przejścia między dworcami,
wokół placu wyrosło wiele wieżowców, a wśród nich
dwudziestosześciopiętrowy gmach Hotelu Leningradzkiego,
międzynarodowy urząd pocztowy i wielki budynek
poczty kolejowej przy dworcu Kazańskim.
Wiele moskiewskich dworców ma również własną
specyfikę — rzec można — obyczajową. Ot, choćby
różnojęzyczny gwar. Na dworcu Kazańskim słychać
mowę uzbecką, kazachską, turkmeńską. Do najbardziej
gwarnych należy dworzec Kurski, na który przyjeżdżają
pociągi z republik kaukaskich. Gruzini, Ormianie,
Azerbejdżanie — jak to południowcy — i w gestach,
i w mowie nie są zbyt powściągliwi. Wielu z nich
przybywa do Moskwy w celach handlowych. Kosze,
kufry, walizy mają wypełnione owocami południowymi,
które sprzedają później na licznych bazarach stolicy,
przydając tym bazarom specyficznego kolorytu.
Pociągi z Warszawy przyjeżdżają na dworzec Białoruski,
toteż niektóre tablice informacyjne są w języku
polskim, po polsku rozlegają się też zapowiedzi z dworcowych
megafonów.
Najpopularniejszy slogan reklamowy „Aerofłotu"
brzmi: „Doba jazdy pociągiem — godzina samolotem".
Hasło, trzeba przyznać, dość przekonujące. A jednak
większość podróżnych przedkłada drogę żelazną nad
drogę powietrzną. Być może dlatego, że uważają kolej
za pewniejszy środfek lokomocji, w myśl starego rosyjskiego
powiedzenia: „tisze jediesz — dalsze budiesz"
(„wolniej jedziesz — dalej dojedziesz")., Charakterystyczne,
że w dyskretnej, ale dostrzegalnej walce na
slogany reklamowe między lotnictwem a koleją — ta
ostatnia lansuje hasło: „Podróż koleją przyniesie ci
wytchnienie i wprowadzi cię w pogodny nastrój".
Otóż to! Podróż koleją w Związku Radzieckim jest
nie tylko przenoszeniem się z miejsca na miejsce, lecz
również jest swoistą formą wypoczynku, życia towarzyskiego.
Trzeba pamiętać, że przejazdy na większości
tras dalekobieżnych liczy się tu nie na godziny, ale na
doby. Pociągiem nie jeździ się po prostu, lecz w nim
mieszka.
W radzieckich pociągach jest więcej klas niż w na-
szych. Najwyższa — to klasa międzynarodowa,
na trasach zagranicznych: dwuosobowe po-
działy z umywalkami. Dalej wagony miejskie: prflB
działy czteroosobowe z kanapami. Potem wagony towł-
rowe: ławki i półki, na których kładzie się materac?
Wreszcie miejsca do leżenia: tu nie ma zamykanych
przedziałów. Na dalekich trasach miejsc siedzących ni
ma wcale, każdy pasażer dysponuje ławką lub pół™
Ale owa atmosfera „zamieszkania" panuje w całym
pociągu, niezależnie od klasy.
Pasażerom radzieckich pociągów obcy jest nastrojony
nerwowości, pośpiechu i tymczasowości, tak typowa
na naszych kolejach. Pasażer wsiada, lokuje bagaże
i urządza się po domowemu: zakłada ranne pantofle
szlafrok, bonżurkę albo nawet piżamę. Wypoczywa... 1
Niebawem rozpoczyna się ceremonia herbaty, który
trwa właściwie do końca podróży. Herbatę można za
mawiać u konduktora albo też można parzyć sobie sa
memu, w każdym bowiem wagonie znajduje się ko-
ciołek z wrzątkiem. Na niektórych stacjach pozostały
jeszcze do dziś budyneczki, opatrzone napisem „Kipia-
tok" (wrzątek). Niegdyś te napisy były tak ogromny
że dezorientowały wielu niewtajemniczonych cudzo-
ziemskich podróżnych, którzy ze zdumieniem stwier-
dzali, że w tym zagadkowym kraju wszystkie stacji'
nazywają się jednakowo: Kipiatok. Owe budyneczki
z olbrzymimi kotłami wywodzą się z czasów, kiedy
„obowiązkowym" wyposażeniem podróżującego Rosja
nina był czajnik, do którego na stacjach nabierało si
wrzątku. Ale z większości stacji kotły te już zniknęły
Ha, cóż, ginie tradycja rosyjskiego samowara...
Wagon kolejowy, jak się rzekło, jest miejscem oży-
wionego życia towarzyskiego. W przeciwieństwie d
naszego kolejowego savoir-vivre'u — znajomości ni
pozostają tu anonimowe, a treść rozmów jest o wiele
bardziej urozmaicona, co wynika oczywiście z tego, że
ludzie obcują ze sobą nie przez parę godzin, lecz całymi
dniami. Z tego też powodu ze wspólnych podróży
wywiązują się nieraz trwałe znajomości i przyjaźnie.
Moskwę nazywają niekiedy portem pięciu mórz:
Bałtyckiego, Białego, Czarnego, Azowskiego i Kaspijskiego.
Stała się owym portem w 1937 roku, kiedy zakończono
budowę największego na świecie rzecznego
kanału imienia Moskwy, który połączył stolicę radziecką
z Wołgą. Kanał ten o długości 128 kilometrów
przypomina drabinę. Płynące do Wołgi statki za pomocą
jedenastu śluz unoszą się na wysokość 50 metrów,
a następnie na południowym stoku wzniesienia opuszczają
się o 36 metrów. Potężne stacje pomp napełniają
wodą rzekę Moskwę, która dzięki kanałowi stała się
pełnowodna, głęboka, żeglowna nawet dla sporych
statków.
Moskiewski port towarowy odgrywa ważną rolę w
zaopatrzeniu miasta. Z Wołgi i Kamy przypływają do
Moskwy statki zbiornikowce z azerbejdżańską ropą,
płyną barki ze zbożem,, rybami, drewnem, materiałami
budowlanymi. W ciągu trzydziestu lat istnienia kanału
moskiewskiego port przyjął i odprawił przeszło 2 miliony
statków, przeładował 140 milionów ton ładunków.
Tą drogą wodną w tym samym okresie przybyło
do Moskwy i odpłynęło dwieście milionów pasażerów.
Gmach pasażerskiego dworca rzecznego zbudowano
nad zalewem w Chimkach w 1937 roku. Otoczony stu
pięćdziesięcioma kolumnami i podobnymi do pokładów
otwartymi galeriami budynek ten przypomina wielki
biały statek. Podobieństwo to jeszcze bardziej podkreśla
85-metrowy maszt ze stali nierdzewnej, który
wznosi się nad dworcem. Do gmachu z obu stron przylegają
tarasy z fontannami. Szerokie schody prowadzą
na nabrzeże. Dokoła dworca na 48 hektarach urządzono
wielki park — ulubione miejsce spacerów mieszkańców
okolicznych osiedli.
Stąd odpływają statki pasażerskie w dalekie rejsy:
do Gorkiego, Kazania, Uljanowska, Saratowa, Wołgogradu,
Astrachania, Rostowa, Ufy. Podmiejskie linie
przenoszą pasażerów do malowniczych ośrodków wypoczynkowych.
Na tych liniach kursują szybkie wodoloty,
rozwijające szybkość do 70 kilometrów na godzinę.
Z Moskwy promieniście wybiegają poza obręb miasta
drogi wylotowe. Głównych dróg, prowadzących do
Moskwy, jest czternaście, przy czym ich nazwy przeważnie
wskazują kierunek: szosa Leningradzka, Mińska,
Kijowska, Riazańska, Gorkowska, Jarosławska itd.
Są to szerokie drogi szybkiego ruchu, chociaż nie autostrady.
Wprawdzie, jak wspomniałem, podstawowa
część towarów przychodzi do Moskwy i wychodzi z niej
koleją, niemniej i drogowy ruch towarowy jest dość
znaczny. Najbardziej ożywiony ruch panuje na szosach:
Gorkowskiej, Jarosławskiej, Mińskiej, Kałuskiej
i Leningradzkiej. Drogą najbardziej uczęszczaną przez
zagranicznych turystów jest szosa Mińska — to jest
właśnie międzynarodowa trasa E-8, która prowadzi
również przez Polskę.
Na skrzyżowaniu szosy Mińskiej z autostradą okrężną
(wyznaczającą granicę Moskwy) wybudowano motel.
Niebawem w tym miejscu ma być wzniesiony jedenastopiętrowy
hotel na trzysta miejsc, z myślą
o zmotoryzowanych turystach. Na razie jest tu tylko
miasteczko domków campingowych i obszerne pole namiotowe:
camping „Możajski". Drugi motel, ale już bez
campingu, znajduje się przy skrzyżowaniu autostrady
okrężnej z szosą Podolską. Dwupiętrowy budynek
z wielkich płyt, dziewięćdziesiąt trzy pokoje dwuosobowe,
restauracja, kawiarnia, stacja obsługi i stacja
benzynowa.