Złote salony

Rzecz działa się podobno w latach osiemdziesiątych
XVIII wieku. Moskwą rządził wówczas książę Dołgorukow.
Stołeczny generał-gubernator lubił się bawić.
W jego pałacu częściej niż gdzie indziej odbywały się
uroczyste przyjęcia i zabawy. W zapisach, pochodzących
z tych czasów, zachowały się szczegółowe relacje
z owych spotkań i uczt. W złoconych salonach, wśród
arystokratów, wyższych oficerów i zagranicznych gości,
można było podobno spotkać moskiewskich lichwiarzy
w wytartych surdutach i „świeżo upieczonych" milionerów
z Zamoskworieczia. Bywali tu także paserzy
i właściciele melin.

Na balach tych bywał również niejaki pan Szpejer,
przedstawiany jako bogaty obywatel ziemski. Podobno
odznaczał się wyjątkową erudycją, inteligencją
i uprzejmością. Tymi cechami oczarował księcia od
pierwszego spotkania i to zapewniło mu otwarty wstęp
do pałacu. Książę przyjmował go również na audiencjach
prywatnych.

Pewnego dnia — jak głosi jedna z licznych anegdot—
pan Szpejer zjawił się w pałacu generała-gubernatora
w towarzystwie nic nie rozumiejącego po rosyjsku
angielskiego lorda. Poprosił o zezwolenie na zwiedzenie
domu. Książę Dołgorukow, lubiący i szanujący
właściciela ziemskiego, oczywiście zezwolił. Szpejer,
w asyście dla odmiany nic nie rozumiejącego po an-
gielsku dyżurnego urzędnika, pokazał gościowi pała c
podwórzec, stajnie.

Minęły dwa dni. Pod nieobecność generała-gubernatora,
na dziedzińcu pałacu zjawił się ogromny pojazd,
załadowany walizami i kuframi. W chwilę później zameldował
się angielski lord. Polecił wnosić bagaże
wprost do gabinetu księcia.
Na protesty służby i urzędników lord z angielską
flegmą oświadczył: „Ten dom należy do mnie. Dwa
dni temu obejrzałem go i nabyłem, płacąc żywą gotówką
100 tysięcy rubli, od znanego przecież panom Szpejera.
O co więc chodzi i kto tu z kogo chce robić wariata?"
Oburzony Anglik wyjął z kieszeni autentyczny,
sporządzony u rejenta akt kupna — sprzedaży, w którym
stwierdzono, że właściciel domu Szpejer sprzedaje
go niniejszym takiemu to a takiemu lordowi angielskiemu.
Wybuchł skandal, który zresztą — jako ośmieszający
księcia — szybko zatuszowano. W trakcie śledztwa
ustalono tylko, że przy jednej z sąsiednich uliczek zorganizowano
na jeden dzień fikcyjne biuro rejentalne,
gdzie — zgodnie z wszelkimi wymogami prawa — angielski
lord nabył pałac moskiewskiego generała-gubernatora.
Właściciel ziemski oczywiście znikł.
Nie wiadomo, ile w tej historii prawdy, ile pomysłowości
moskwian. Wspomina o niej jednak wiele źródeł,
w tym znany moskiewski kronikarz Włodzimierz
Gilarowski.

Można przypuszczać, że siedziba księcia spodobała
się lordowi angielskiemu. Miał bowiem objąć w posiadanie
jeden z najciekawszych moskiewskich domów,
wybitne osiągnięcie ówczesnej architektury. Pałac
wzniesiono w 1782 roku. Projektował tę oryginalną
budowlę architekt Matwiej Kazakow. Od tego czasu
dom przy ulicy Twerskiej stał się siedzibą gubernatorów
miasta, do czasu rewolucji zmieniając wielokrotnie
swoich gospodarzy. Mimo iż mieli różne upodobania
i charaktery, bale i przyjęcia aż do 1917 roku były najlepszą
wizytówką tego pałacu.

Minęły lata, stare dzieje pałacu ożywają w powieściach
i anegdotach, po ostatnim gubernatorze słuch zaginął
już ponad pół wieku temu. Ulica Twerską nosi
dziś imię Gorkiego, wieczorem błyszczy od reklam
i neonów, szumi gwarem wielkiego miasta. Stara nazwa
— ulica Twerską — pochodziła jeszcze z XV wieku,
kiedy to wzdłuż drogi prowadzącej do Tweru
wzniesiono pierwsze drewniane, parterowe domki. Ulica
wraz z miastem wielokrotnie zmieniała swój wygląd.
Ciągle jednak pozostawała krzywa i garbata, wąska
i prowincjonalna. W latach trzydziestych rozpoczęto
jej przebudowę, której zawdzięcza swój dzisiejszy
urok i wdzięk.

Ale na ulicy Gorkiego było wiele ciekawych domów,
zabytków architektonicznych, mających swoją historię.
Jedną z pierwszych decyzji, podjętych w ramach
pierwszego planu przebudowy miasta, było zachowanie
dla potomnych najbardziej wartościowych i cennych
budowli. Wtedy to właśnie zastosowano po raz pierwszy
w Moskwie metodę przesuwania domów. O 50 metrów
w głąb przesunięto ważący 23 tysiące ton czteropiętrowy
dom mieszkalny. Mieszkańcy domu nie musieli
na czas operacji opuszczać swoich mieszkań. Nie
wyłączono im wodociągów, kanalizacji, telefonów. Budynek
zachował się do dziś. Jeśli kogoś z czytelników
interesuje jego obecny stan, podaję adres: ulica Gorkiego
6, podwórze.

Wkrótce po przenosinach domu mieszkalnego rozpoczął
wędrówkę budynek kliniki okulistycznej, wzniesiony
w końcu XVIII wieku przez architekta Matwieja
Kazakowa. Podczas rekonstrukcji ulicy Gorkiego
dom obrócono o 90 stopni frontem do zaułka i odsunięto
w głąb uliczki.

Przy ulicy Gorkiego pozostał, przesunięty o 14 metrów
w głąb, dawny pałac generała-gubernatora, obecna
siedziba Rady Miejskiej Moskwy. Gmach wzniesiono
w 1782 roku według projektu Matwieja Kazakowa.
Był to wówczas dwupiętrowy budynek. Podczas
przebudowy ulicy Gorkiego w latach 1937—1938 dom
przesunięto i połączono z nowym gmachem. W roku
1946 budynek ponownie przebudowano, dodając dodatkowe
piętro.

pornoSex ofertySex ogłoszeniaSex randki