Wspomnienia Kronikarza

Kilkunastominutowy spacer ulicą Gorkiego w stronę
centrum i oto znowu jesteśmy oko w oko z dawną
historią. Dom po lewej stronie ulicy idąc od dworca
Białoruskiego — nosi obecnie oficjalną nazwę „Gastronom",
a moskwianie, wierni starej tradycji, po dawnemu
idą po zakupy do dobrze zawsze zaopatrzonego
„Sklepu Jelisiejewa".

Zajrzyjmy do starych kronik.
...Sekretarz stanu Katarzyny II, Kozicki, zakochany
w swojej żonie — Sybiraczce, wywodzącej się z rodziny
bogatych właścicieli kopalń złota, postanowił wybudować
dla niej pałac przy ulicy Twerskiej. Dom ten
w owych czasach należał do największych i najpiękniejszych
w Moskwie. Wzniesiono go, jak większość
ówczesnych budowli, w stylu klasycznym.
Po śmierci Kozickiej dom przeszedł we władanie jej
córki, księżnej Biełosielskiej-Biełozierskiej. Tu mieścił'
się słynny salon moskiewski Zenaidy Wołkońskiej, córki
Biełosielskiego. W latach dwudziestych ubiegłego
stulecia zbierali się w nim przedstawiciele świata sztuki
i literatury, sympatyzujący z dekabrystami.
Gdy Zenaida opuściła Rosję i osiedliła się we Włoszech,
salon przestał istnieć. Dom przy ulicy Twerskiej
przechodził z rąk do rąk. Przez jakiś czas mieściła się
w nim pensja Repmanna, gdzie zdobywały wykształcenie
dzieci bogatych mieszczan.

Po wojnie rosyjsko-tureckiej dom kupił milioner
Małkijel, a jego żona zorganizowała w nim modny salon.
Na przyjęciach bywali najwybitniejsi artyści, muzycy,
kupcy i adwokaci.

W końcu lat dziewięćdziesiątych dom ponownie
zmienił właściciela. Petersburski milioner Jelisiejew,
handlujący towarami kolonialnymi i winami, postano-
wił otworzyć w Moskwie swój sklep. Poddał dom gruntownej
przebudowie, która trwała dwa lata. Budowa
budziła zrozumiałe zainteresowanie, jako że — po raz
pierwszy w Moskwie — w czasie przebudowy użyto
drewnianego szalunku i z ulicy trudno było domyślić
się, co kryje się we wnętrzu.

W zapisach zachował się opis uroczystości otwarcia
nowego „Sklepu Jelisiejewa i piwnicy rosyjskich oraz
zagranicznych wiń".
Tłumy od zarania tarasowały ulicę — wspomina Gilarowski
— podziwiając wytworną fasadę w nowym
stylu (...). Na chodniku tłoczyli się ludzie, z ogromnym
zaciekawieniem przyglądając się przez lustrzane okna
dziwacznym konstrukcjom zbudowanym z różnych towarów,
nie znanych dotychczas w Moskwie. Pośrodku
sklepu udekorowane egzotycznymi roślinami stały ikony.
Gdaieś około południa policja odepchnęła gapiów
na drugą stronę ulicy. Przygalopował szwadron, przegrodził
kordonem jezdnię i otworzył przejście dla oficjalnych
gości.

Kronikarz zapisał, iż o oznaczonej godzinie — dokładnie
w południe — otwarto drzwi sklepu i zjawił
się w nich olbrzymiego wzrostu szwajcar. Na piersiach
gości połyskiwały ordery i wstęgi, wielu było generałów
i wyższych oficerów, duchownych w kosztownych
szatach.

Sklep zyskał sobie ogromną popularność. Administrował
nim wyznaczony przez Jelisiejewa kierownik,
właściciel zaś wpadał tylko czasem do Moskwy zobaczyć,
jak idą interesy. Przebywał głównie w Petersburgu,
gdzie przy Newskim prospekcie urządzał drugi
identyczny sklep.

Rewolucja zmieniła właściciela. Budynek w takim
kształcie, w jakim pozostawił go Jelisiejew, zachował
się do dziś. Oryginalny, elegancki sklep nadal cieszy
się popularnością u moskwian.
Nie wszyscy jednak wiedzą, że dom ten ma równiej
kawałek „polskiej biografii". Przypada ona na okres
kiedy właścicielką jego była Zenaida Wołkońska. W jej
salonach bywał często Adam Mickiewicz. Tu właśnie
odbywały się pierwsze spotkania poety z rosyjskimi
przyjaciółmi.

Sex ofertySex ogłoszeniapornoSex randki